Dobre witryny
Nagrzewnice, Klimatyzacja
Metoda ta polega na porownywaniu badanych zjawisk z innymi wielkosciami oraz na ustaleniu roznic miedzy cechami porownywalnych zjawisk.
Przy zastosowaniu metody porownan ocenia sie zawsze co najmniej dwie kategorie liczb. Jedna z nich wyraza stan faktyczny, a druga stanowi podstawe porownan tj., podstawe odniesienia zwana rowniez baza. W rezultacie otrzymuje sie roznice – dodatnie lub ujemne – zachodzace miedzy porownywalnymi wielkosciami. Obliczone roznice zwane sa powszechnie odchyleniami.
Przedmiotem porownan moga byc liczby absolutne i wielkosci wzgledne. Nalezy pamietac, ze od liczby porownywanej odejmuje sie zawsze wielkosc stanowiaca podstawe porownan. Jest rzecza oczywista, ze porownywac mozna tylko wielkosci porownywalne.
W przypadku porownan bardzo prostych czynnikow uzyskane odchylenia moga miec wartosc praktyczna, ale tylko w scisle ograniczonym zakresie. Trzeba ponadto pamietac, ze wielkosc porownywalnych wielkosci jest funkcja dwoch lub wiekszej liczby czynnikow, np. dochod uzyskany ze sprzedazy stanowi funkcje liczby produktow i ich ceny, globalny koszt zuzytych materialow jest funkcja liczby wyrobow, normy zuzycia materialow i ceny jednostkowej materialow. Proste porownanie tego typu wielkosci doprowadza jedynie do okreslenia ogolnego odchylenia, w ktorym nie wykazuje sie wplywu poszczegolnych czynnikow na ustalone odchylenie. Proste porownania polegaja zatem tylko na obliczeniu roznic w porownywalnych zjawiskach, a uzyskane w ten sposob odchylenia nie moga stanowic podstawy do oceny zaistnialych przyczyn i tym samym nie maja one w tej formie odpowiedniej wartosci poznawczej. Wszelkie sposoby oceny opisowej, polegajacej na okreslaniu przypuszczalnego wplywu i rangi poszczegolnych czynnikow, nie pozwalaja na wlasciwa ocene nie tylko pierwotnych przyczyn wystepowania odchylen, ale nawet stopnia oddzialywania przyczyn wtornych. Dał mu poważnie rękę do pocałowania
I w skroń ucałowawszy, uprzejmie pozdrowił;
A choć przez wzglad na gosci niewiele z nim mówił,
Widać było z łez, które wylotem kontusza
Otarł prędko, jak kochał pana Tadeusza.
W slad gospodarza wszystko ze żniwa i z boru,
I z łak, i z pastwisk razem wracało do dworu.
Tu owiec trzoda beczac w ulicę się tłoczy
I wznosi chmurę pyłu; dalej z wolna kroczy
Stado cielic tyrolskich z mosiężnymi dzwonki;
Tam konie rżace leca ze skoszonej łaki;
Wszystko bieży ku studni, której ramię z drzewa
Raz wraz skrzypi i napój w koryta rozlewa.
Sędzia, choć utrudzony, chociaż w gronie gosci,
Nie uchybił gospodarskiej, ważnej powinnosci:
Udał się sam ku studni; najlepiej z wieczora
Gospodarz widzi, w jakim stanie jest obora;
Dozoru tego nigdy sługom nie poruczy.Bo Sędzia wie, że oko pańskie konia tuczy.
Wojski z woznym Protazym ze swiecami w sieni
Stali i rozprawiali, nieco poróżnieni,
Bo w niebytnosć Wojskiego Wozny po kryjomu
Kazał stoły z wieczerza powynosić z domu
I ustawić co prędzej w posrodku zamczyska,
Którego widne były pod lasem zwaliska.
Po cóż te przenosiny? Pan Wojski się krzywił
I przepraszał Sędziego; Sędzia się zadziwił,
Lecz stało się; już pózno i trudno zaradzić,
Wolał gosci przeprosić i w pustki prowadzić.
Po drodze Wozny ciagle Sędziemu tłumaczył,
Dlaczego urzadzenie pańskie przeinaczył:
We dworze żadna izba nie ma obszernosci
Dostatecznej dla tylu, tak szanownych gosci;
W zamku sień wielka, jeszcze dobrze zachowana,
Sklepienie całe - wprawdzie pękła jedna sciana,
Okna bez szyb, lecz latem nic to nie zawadzi;
Bliskosć piwnic wygodna służacej czeladzi.
Tak mówiac, na Sędziego mrugał; widać z miny